"Nasz Dziennik" pisze, że w całym kraju rolnicy skarżą się na spustoszenia, jakie w ich uprawach powodują dzikie zwierzęta. Oskarżają myśliwych o zaniechanie prowadzenia odstrzałów. Myśliwi z kolei – zauważa gazeta – są terroryzowani przez ekologów, którzy protestują jak tylko uslyszą słowo "odstrzał".