Apelujemy do przedstawicieli mediów o uwrażliwienie na ten typ dyskryminującego języka, który jest niedopuszczalny w publicznym dyskursie. Sformułowanie „dziecko z próbówki” (fałszujące zresztą rzeczywistość, gdyż żadnych próbówek w technice in vitro się nie używa) zawiera meta-informację – będącą w istocie dezinformacją – o sztuczności i odmienności, a zatem swoistej nie-ludzkości człowieka, poczętego tą metodą. Nie istnieją „dzieci z próbówki”, tak jak nie istnieją „dzieci z pochwy” czy „dzieci z penisa”! Istnieją po prostu dzieci!